MALARSTWO Krzysztofa Grzesiaka

Grzesiak_1Muzeum w Lęborku zaprasza od dnia 10.04.2011 r. do Baszty Nr 24, ul. Derdowskiego, na wystawę MALARSTWA Krzysztofa Grzesiaka.


Także w muzeum:

MALARSTWO Benedykta Kroplewskiego

Muzeum w Lęborku, Galeria "Strome Schody" zaprasza dnia 8.04.2011 r. o godz. 18.00 na otwarcie wystawy MALARSTWA Benedykta Kroplewskiego.
Urodził się w 1948 roku w Malborku. Studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych na Wydziale Malarstwa, Grafiki i Rzeżby w Gdańsku, w pracowniach prof.Adama Harasa i Witolda Janowskiego. Dyplom obronił w 1980 roku. Zajmuje się malarstwem, grafiką, rysunkiem, ilustracją, plakatem.

Obraz kontrastów i nieoczywistości
Połączenie płaszczyzn wyraźnie wydzielonych, gładkich i świetlistych, z wielością drobnych szczegółów. Kontrastowe zestawienie górnej i dolnej części obrazu  głębia brązów i czystość błękitów. Pomiędzy nimi gradacja szarości i beżów. Gładkość koloru tła ułatwia wyodrębnienie mnogości szczegółów stanowią o ich wyrazistości. Kompozycja jest otwarta i zamknięta zarazem  dwoistość ta buduje się poprzez nieograniczone niczym krawędzie i zamknięte pole wyznaczone przez podzielony na części prostokąt w centrum obrazu. Obszar ten wyznacza swoistą głębię, czy też w ogóle wprowadza przestrzenność inną niż miękkość linii poza tym obszarem. Głębię, która w kontraście do zewnętrznej pagórkowatości wydaje się  paradoksalnie - wręcz płaska. Ostatecznie głębia i płaskość są w tym obrazie nie do wyodrębnienia bez odniesienia. Wielość możliwych odczytań załamania się powierzchni wyznacza przestrzenną niebanalność. Podobnie z dynamiką i statyką. Spokój płaszczyzn złamany jest dynamiką mnożących się elementów o formie jednoznacznej  domy, drzewa, ptaki - przez wieloznaczne, wyimaginowane stwory (czy też raczej stworki), po proste geometryczne kształty. Nierealne przeplata się z realnym.
Monochromatyczność złamana brązami u dołu i kilkoma ciemniejszymi akcentami, które tworzą regularne napięcie. Barwy są czyste. Moment gradacji światła wprowadza dwuznaczność przestrzenną. Kolor czysty, jasny, wypełniający płaszczyzny, wyraża statyczność, na ich tle maluje się dynamika wielości szczegółów. Tu pojawia się ruch i lekkość uzyskane swobodą tych rozmieszczonych, czy też rozrzuconych, drobnych elementów. One nigdy nie zastygają, ich nieruchomość jest tylko pozorna. I znów kontrastowo monolityczne płaszczyzny  stabilne pagórki, skały. Te kontrasty stanowią jednak o równowadze obrazu. Chaos? Raczej dynamika, ruch, życie. W dwóch wymiarach  jasnym i ciemnym, stałym i zmiennym, dobrym i złym, lecz nie w prostej dychotomii. Jest przecież tyle odcieni szarości...

Małgorzata Kroplewska